niedziela, 24 maja 2015

Rozdział XV

Pamiętnik Luny, 19 maja (poniedziałek)
Wdech i wydech. Wdech i wydech.
Próbowałam się uspokoić, jednak nic to nie pomogło. Byłoby prościej, gdybym nie słyszała tego tłumu. Wyjrzałam za kotarę i od razu tego pożałowałam. Cała aula była pełna. Było głośno, tłoczno i gorąco, a ja za kilka minut miałam  wyjść na scenę
Wdech i wydech. Wdech i wydech.
   - Hej, wszystko gra? – odezwała się za mną Cassidy.
   - Tak – odpowiedziałam piskliwym tonem.
   - Spokojnie, wszystko będzie dobrze. – zaczęła mnie uspokajać – Wdech i wydech, wdech i wydech.
Jęknęłam wiedząc, że oddychanie nic nie pomoże.
   - Luna, zaraz wychodzimy. Przestań się trząść, bo przyniesiesz nam wstyd. – wtrącił się Domin, co sprawiło, że jeszcze bardziej zaczęłam panikować.
   - Domin. – Cassidy rzuciła mu ostrzegawcze spojrzenie. – Luna, nie przejmuj się tym snobem. Zobacz – wskazała na Solisa, stojącego przy butli z wodą – Solis też się denerwuje. Chcesz się napić trochę wody.
   - Lepiej nie. Zawsze, gdy coś piję przed tego typu sytuacjami to dostaję czkawki.